Cambridge nie tylko dla studentów

Cambridge przypomina Hogwart, tyle że zamiast mioteł, studenci jDSC_0196eżdżą na rowerach. Klimat tego uniwersyteckiego miasta wprawił mnie w nastrój, jaki pamiętam z czasu zaczytywania się kolejnymi tomami sagi o Harrym Potterze. I muszę przyznać, że to niezwykle mile uczucie, które zresztą towarzyszyło mi już drugi raz podczas podróżowania (podobne miałam w Bolonii). Te dwa miasta łączy jeszcze jeden szczegół, który dla mnie jest niezwykle ważny, a mianowicie – ROWERY. W Cambridge jest ich mnóstwo, mam wrażenie, że niemal wszyscy poruszają się właśnie nimi, o czym zresztą świadczy pokaźna liczba, pozajmowanych do ostatniego miejsca, parkingów rowerowych.

DSC_0103 DSC_0202 DSC_0344

Jeśli natomiast chodzi o turystów, to wyjątkowo nie polecam oglądania miasta z siodełka dwukołowca. Znacznie lepiej wybrać punting, czyli rejs łodzią płaskodenną po rzece Cam. Ta nietypowa forma zwiedzania, choć kosztuje aż 16-20 GBP za osobę, to jest też największą atrakcją Cambridge  I słusznie bo tylko od strony rzeki można podziwiać przepiękne uniwersyteckie budynki (choć lepiej pasowałoby określenie – pałace) w pełnej okazałości.

DSC_0191 DSC_0162 DSC_0170 DSC_0177 DSC_0134 DSC_0129 DSC_0126 DSC_0124

Nie wiem, czy słyszeliście, ale w Uniwersytet w Cambridge składa się aż z 32 niezależnych. kolegiów, z których najstarszy to Peterhouse (1284 r.), najsłynniejszy King’s College , a najliczniejszy (i najbogatszy) Trinity College. Tego wszystkiego i wielu innych jeszcze ciekawszych faktów dotyczących historii miasta, życia studenckiego, a także ciekawostek i smaczków niepublikowanych w przewodnikach, dowiecie się od wiosłującego przewodnika (mój był do tego wyjątkowo przystojny, dzięki czemu idealnie wtapiał się w otaczający krajobraz, a wbrew pozorom, nie jest to bez znaczenia :) ). Bilety na taki rejs kupicie w informacji turystycznej (w samym centrum, ok 100 metrów od głównego targu), albo od zaczepiających na każdym kroku „naganiaczy” (ceny o kilka funtów wyższe).

DSC_0159 DSC_0142

Poza biletami, w Tourist Info dostępna jest też mapka miasta, którą warto nabyć (2 funty), a następnie przespacerować się wyznaczoną trasą. Ja miałam sporo czasu, więc pochodziłam też po innych uliczkach i muszę stwierdzić, że ten kto zaplanował mapkową trasę, wybrał najciekawszą opcję.

DSC_0241 DSC_0210 DSC_0212 DSC_0252 DSC_0203 DSC_0258 DSC_0281 DSC_0299 DSC_0311 DSC_0336 DSC_0327

Wspominając o dużej ilości czasu, jaki przeznaczyłam na wycieczkę po Cambridge, miałam na myśli ok 10 godz. Może wydaje się to Wam niewiele, ale jeśli nie macie w planach zwiedzania muzeum zoologicznego (w poniedziałki niestety nieczynne), to na rejs, spacer po mieście, obejrzenie z zewnątrz najciekawszych zabytków, obiad w restauracji i odpoczynek w parku, w zupełności wystarczy. Powiedziałabym, że to nawet trochę za długo, zważywszy na fakt, że sklepiki i inne atrakcje w zabytkowym centrum zamykają ok godziny 18.00. Jeśli więc planujecie zostawić je na wieczór, to radzę zmienić kolejność i zakończyć dzień spacerem po jednym z parków, których w Cambridge nie brakuje.

DSC_0300 DSC_0303 DSC_0301 DSC_0333

Jeżeli natomiast chodzi o jedzenie, to niestety nie mogę nic polecić, ponieważ nie wiedząc ile zajmie mi zwiedzanie, zabrałam prowiant ze sobą. Później tego troszkę żałowałam, bo ceny w Cambridge (zwłaszcza poza historycznym centrum) są znacznie niższe niż w Londynie. Nie trudno się zresztą dziwić, w końcu to studenckie miasto.

A jak do Cambridge dojechać? Można dolecieć tanimi liniami na Stansted lub Luton, ale ja zdecydowanie polecam zrobić to przy okazji wycieczki do Londynu. Z brytyjskiej stolicy (od której Cambridge oddalone jest o 80 km) dojedziemy pociągiem (koszt biletów w obie strony, kupowanych jeszcze w Polsce to zaledwie 15 funtów – przynajmniej za tyle udało mi się je znaleźć na trzy dni przed wyjazdem).

Na zakończenie odpowiem na najczęściej zadawane pytanie, czyli czy w ogóle warto odwiedzić Cambridge? Moim zdaniem WARTO. Rejs szlakiem uniwersytetów, spacer wąskimi klimatycznymi uliczkami, zanurzenie się w atmosferze rodem z Harrego Pottera i odpoczynek w jednym z przepięknych parków, to doskonały przerywnik od zatłoczonego, tętniącego życiem, dość głośnego i na dłuższą metę stresującego, Londynu.

…natomiast jeśli miałabym lecieć prosto z Polski tylko do Cambridge… to mocno bym się zastanowiła..

Tagged under: , ,

1 Komentarz 3 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry