Cambridge nie tylko dla studentów

Cambridge przypomina Hogwart, tyle że zamiast mioteł, studenci jeżdżą na rowerach. Klimat tego uniwersyteckiego miasta wprawił mnie w nastrój, jaki pamiętam z czasu zaczytywania się kolejnymi tomami sagi o Harrym Potterze. I muszę przyznać, że to niezwykle mile uczucie, które zresztą towarzyszyło mi już drugi raz podczas podróżowania (podobne miałam w Bolonii). Te dwa miasta łączy jeszcze…

Czytaj więcej...

Rowerowa rewolucja w londyńskim Design Museum

Cycle Revolution Niezwykłe rowery i ludzie, którzy na nich jeżdżą. Jazda na rowerze stała się ostatnio tak popularna jak nie była od czasów II wojny światowej. Wybuch zainteresowania jazdą na dwóch kółkach wpłynął na zmianę infrastruktury miast i miasteczek. Coraz więcej osób zamienia samochód na rower, który staje się dla nich głównym środkiem transportu. Rowerowa rewolucja pociągnęła…

Czytaj więcej...

Walencja od kuchni, czyli wszystko o Mercado Central i trochę o całej reszcie

Tak jak zapowiedziałam w ostatnim wpisie, dziś znowu zabiorę was w podróż po smakach Hiszpanii, a dokładniej po pysznościach jakie udało mi się spróbować w Walencji. Cztery dni spędzone w tym magicznym miejscu to oczywiście za mało, by doradzać, gdzie zjeść najsmaczniej, ale wystarczy, aby polecić miejsca, które przypadły mi go gustu. Pierwsze z nich…

Czytaj więcej...

Pescados w Alicante

Zeszły tydzień spędziliśmy w mojej ukochanej Hiszpanii. Tym razem celem naszej podróży było Alicante i Walencja. Zanim jednak opowiem co warto zwiedzić w tych magicznych miejscach, muszę napisać o knajpce, która zachwyciła mnie jak żadna do tej pory. Kto śledzi bloga na pewno wie o mojej słabości do ryb. Gdyby na świecie miał zostać tylko…

Czytaj więcej...

Malaga, tiki taki i… migdałki ;)

Żyć tam, gdzie słońce świeci przez 320 dni w roku, to marzenie. Cudownie byłoby budzić się o świcie i wpuszczać do pokoju złociste promienie. Tak właśnie jest w Maladze, pięknym, hiszpańskim kurorcie, który skradł moje serce. Byliśmy w Maladze niecałe 4 dni, ale czułam się tam tak, jakbym mieszkała od zawsze. Spokojnie, bez pośpiechu i…

Czytaj więcej...

Na zdrowie! Dublin

Wbrew powszechnie panującym opiniom (i wbrew tytułowej sugestii), Dublin to nie tylko puby i spotkania przy piwie lub ewentualnie w barze serwującym fish&chips, ale też miasto, w których jest gdzie zdrowo zjeść i solidnie poćwiczyć. Sport, zwłaszcza ten na świeżym powietrzu to gwarancja szczupłej sylwetki, długowieczności i dobrego samopoczucia, a w Dublinie miejsca do uprawiania…

Czytaj więcej...

Damska torebka rowerowa

Właśnie wróciłam z Dublina, ale zanim opowiem o wrażeniach i obalę mit o deszczowej pogodzie i paskudnym jedzeniu, pokaże co sobie kupiłam. To jest mój mały skarb – damska torebka rowerowa :)  Jestem super zadowolona, bo od dawna takiej szukałam. No ok, wzór mógłby być troszkę inny, ale na ten też nie ma co narzekać…

Czytaj więcej...

Krowie Muzeum w Amsterdamie

Od powrotu z Amsterdamu minął już prawie miesiąc, a ja wciąż nie mogę na dobre osadzić się myślami w Warszawie. To miasto zrobiło na mnie mega wrażenie. Dlatego też pomyślałam, że podzielę się z wami jeszcze kilkoma fajnymi fotkami. Nie będą to jednak malownicze krajobrazy, apetyczne potrawy ani ekstremalne sporty. Mało tego, nie będzie to…

Czytaj więcej...

Śledzie, sery i rowery, czyli mój Amsterdam

Amsterdam. Kocham. I nie mam pytań. Miasto-raj. Wszystko czego do szczęścia mi trzeba znalazłam właśnie tam. Ale spokojnie, nie wyprowadzę się do stolicy Holandii. Przynajmniej na razie. Nie mniej jednak mogłabym godzinami rozpływać się nad urokami tego miasta, romantycznymi widokami na kanały nad którymi tańczą pochylone kamienice, wspaniałymi muzeami, małymi klimatycznymi galeriami i sklepikami, nad…

Czytaj więcej...

Budapeszt dla głodomorów, czyli co na targu, a co w sklepie

Nie chciałabym, abyście odnieśli wrażenie, że będąc za granicą zwiedzamy jedynie supermarkety. Zapewniam, tak nie jest, ale że o zabytkach napisane zostało już chyba wszystko postanowiłam zadbać też o prozę życia podczas bajecznych podróży, czyli o to jak niedrogo i bez konsekwencji dla figury zabezpieczyć jedną z podstawowych potrzeb organizmu (czyli jedzenie, a nie zakupy…

Czytaj więcej...
Powrót do góry