Od dolin po szczyty

Chciałbym, żeby to był mini-przewodnik, dla wszystkich tych, którzy kochają góry. Odwiedzają je i chcą wejść jak najwyżej. Moi kumple od piłki niedawno zakochali się w Tatrach. Przedstawiam tu – nie tylko dla nich – drogę. Jest to subiektywny tutorial, który ma przygotować zwykłego Kowalskiego od stanu prawie zerowego i chodzenia po dolinach, aż do zdobycia Rysów, czy przejścia Orlej Perci. Podkreślam raz jeszcze subiektywność – każdy może mieć inne zdanie, np. co do stopnia trudności poszczególnych szlaków. Swoją opinią podzielcie się w komentarzu – wszyscy na niej będą mogli skorzystać ;) 2768644352_12490f33e2

Są to wycieczki całodniowe, bardzo wymagające – zwłaszcza rozwagi. Każdy krok powinien być przemyślany, bo lepiej wejść 5 minut później, niż zejść 40 lat za wcześnie. Dlatego przestrzegam, zwłaszcza przed brawurą. Na każdą z tych wycieczek powinien być przeznaczony dzień z pewną, bezdeszczową pogodą, co robić w inne dni zaproponuję już niedługo. Nigdy nie wychodź w góry bez potrzebnego ekwipunku. Poinformuj kogoś o tym gdzie zamierzasz iść, zadbaj o naładowaną baterię w telefonie itd. O tym jak przygotować się do wyjścia w góry też z pewnością kiedyś napiszę, dziś jednak o trasach.

Nie musi być to na jednym wyjeździe, ale przyjście kolejno zaproponowanych niżej tras powinno Cię technicznie i kondycyjnie przygotować do najtrudniejszych wyzwań i do najtrudniejszych szlaków turystycznych w Polsce.

  1. 95925509_b2be37cd2bKuźnice – Kasprowy Wierch (szlak zielony przez Myślenickie Turnie) – Przełęcz pod Kopą – Hala Kondratowa – Kuźnice  Szlak na początek – jeśli jesteś niedoświadczony to zajmie Ci cały dzień. Wejście na Kasprowy Wierch potrwa 3 godziny, początkowo jest dość płasko i przyjemnie, później szlak wiedzie przez las, jest mniej płasko, ale wciąż łatwo. Ostatnią godzinę tego fragmentu idzie się po „odkrytym”. Jest już na tyle wysoko, ze widoki są przepiękne. Szlak zamienia się w kamienne schody, które są dość męczące. Po dotarciu na Kasprowy zrób porządną przerwę (do pół godziny). W tym czasie posil się, porób zdjęcia, jak nie możesz wytrzymać bez tego to oznacz się na fejsie ;P Nie polecam bo większość pomyśli, że bohatersko przestałeś 4 godziny w kolejce i wjechałeś na szczyt. Nie przedłużaj przerwy – teraz najprzyjemniejsza część dnia. Skieruj się czerwonym szlakiem w stronę Czerwonych Wierchów. Przed Tobą około półtorej godziny bez drogi zejścia więc upewnij się, że żadne brzydkie chmury się nie zbierają. Będziesz szedł granią na granicy polsko-słowackiej. To jeden z moich ulubionych szlaków. Zależnie od pogody, albo się świetnie opalisz, albo będziesz walczył z silnym wiatrem, bo nie będziesz osłonięty żadną skałą. W każdym wypadku widoki zapierają dech w piersiach. Po obu stronach piękne doliny. Zwłaszcza strona słowacka (jako mniej mi znana) kusi swoją dzikością. Nie daj się zwieść iluzji. Idąc, będziesz wiele razy miał wrażenie, że to już ostatni szczycik i zaraz będzie Przełęcz pod Kopą Kondracką. Tak nie jest, musisz przejść całe półtorej godziny. Lubię ten szlak również z tego powodu, że to tutaj najczęściej spotykam się ze zwyczajowym „Cześć!”. Nie bądź gbur i podtrzymuj tę piękną tradycję. Góry otwierają ludzi na świat. Można tam zawrzeć wiele wartościowych znajomości, lub przeprowadzić naprawdę pasjonujące rozmowy z ludźmi o takiej pasji jak Twoja. Szlak nie jest ani trudny, ani męczący, ani w górę, ani w dół (uśredniając). Musisz jednak uważać na podmuchy wiatru i na to, że ścieżka jest miejscami bardzo wąska (jednoosobowa), dlatego trudne są momenty wymijania i wyprzedzania. Nie zapomnij jednak o najważniejszym – zatrzymaj się czasem, podnieś głowę i rozejrzyj się. To jeden z najpiękniejszych widoków w Twoim życiu, niezależnie od tego gdzie już byłeś i co widziałeś.  Za moment ujrzysz przełęcz, na której zbiegają się trzy szlaki. Nie będziesz przesadnie zmęczony więc po krótkiej przerwie na przełęczy możesz iść w dół. Jest opcja wejścia na Kopę Kondracką i zejścia przez Przełęcz Kondracką. To wersja dla ambitniejszych, musisz doliczyć wtedy nieco ponad godzinę. Schodząc jednak od razu do schroniska początkowo będzie dość stromo zakosami po kamiennych schodach. Schodzenie jest mniej męczące, ale nie mniej niebezpieczne więc cały czas zachowuj napiętą uwagę. Po dłuższej chwili zacznie się całkiem płasko – będziesz maszerował po Hali Kondratowej. Przyjemnie przez jakiś kwadrans do schroniska, później w dół po dużych kamieniach. Trzeba uważać bo są wyślizgane – to fragment najpopularniejszej drogi na Giewont. Jeszcze chwilka i jesteś w Kuźnicach dumny i zmęczony. Pierwszy dzień za Tobą. Bardziej kondycyjny niż techniczny.
  2. Krzeptówki (Gronik) – Dolina Małej Łąki – Miętusi Przysłop – Małołączniak czyli pół dnia niebieskim szlakiem, 6069019334_d856bd9a37potem wejście na Kopę Kondracką – Przełęcz Kondracka – Rówienki – Krzeptówki Dlatego nie musisz koniecznie pierwszego dnia wchodzić na Kopę. To długi dzień więc wstań wcześnie i dojedź busikiem na Krzeptówki. Pierwszą godzinę idzie się bardzo płasko, częściowo w lesie aż do Miętusiego. Na tej polanie można zrobić pierwszy postój. Nie ma co przedłużać bo i zmęczyć się nie było czym. Teraz przed Tobą trzygodzinny odcinek bez żadnych skrzyżowań itp. To dość oryginalna trasa bo bardzo rzadko spotyka się tu innych turystów. Dopiero jak wyjdzie się z lasu, zaczyna się robić bardziej stromo i trudniej. Także bardziej męcząco. W końcu zaczynają się kamienne schody. Schodek po schodku wspinasz się w górę. W końcu na trasie pojawia się być może pierwszy w Twoim życiu łańcuch. Jeden jedyny tego dnia i dość prosty. W sumie zbędny, ale asekuracja dobra rzecz więc warto z niego skorzystać. Później jeszcze chwilę po kamiennych schodach i wychodzi się na bardziej płaski teren, porośnięty trawą, już bez skał. Jeśli to jesień to widzisz skąd nazwa Czerwonych Wierchów. Najtrudniejsze za Tobą. Za jakiś czas względnie prostej drogi osiągasz Małołączniak. Skieruj się na zachód w stronę Kopy Kondrackiej czerwonym szlakiem. Ten szlak po Czerwonych Wierchach nie jest w najlepszym stanie więc uważaj, wiele na nim chybotliwych kamieni, których czasem wcale nie ma i trzeba iść po piachu/ziemi, a jest dość stromo i kusi żeby przyspieszyć – nie warto, bo w pewnym momencie nogi mogą nie nadążyć. Osiągnięcie Kopy nie powinno stanowić wyzwania. Skieruj się w stronę Giewontu i na Kondrackiej Przełęczy wybierz żółty szlak w dół. Początkowo dość niebezpiecznie bo ścieżka wąska, momentami oberwana, a kamienie wyrobione. To szybko mija i później idzie się przyjemnie lasem aż do samego dołu. Dziś zaplanowałem pierwszy łańcuch, pierwsze fragmenty, które nazwałbym wspinaczką. Nie zniechęcaj się. Na początku zawsze jest wolno i tak powinno być. Po to cały ten przewodnik, żebyś obył się z takimi rzeczami jak łańcuchy, klamry i drabinki. Pół dnia spędzisz w lesie więc będzie jak pogadać, jeśli nie idziesz sam. Drugie pół brak rozmowy zrekompensują Ci piękne widoki. Chyba każdy przyzna, że widoki z Czerwonych Wierchów to jedne z ładniejszych.

Przewodnik zrobił się dłuższy niż planowałem, a dopiero drugi dzień więc na dziś koniec, pozostała część już w sobotę! Zapraszam do drugiej części.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry