Lasagne niemal bez kalorii

Lasagna to pyszne, ale niestety kaloryczne danie, dlatego, gdy tylko zobaczyłam makaron shirataki w formie płatów do lasagne, byłam zachwycona. Niestety miało to miejsce to w Dublinie, ale na pocieszenie powiem, że podobne dostępne są już w Polsce. Kupiłam dwa opakowania i miałam zamiar zrobić od razu po powrocie, ale tak się jakoś złożyło, że odłożyłam do szuflady i zupełnie o tym zapomniałam. Dopiero w trakcie świątecznych porządków z powrotem wpadły mi w ręce i tym razem długo nie czekały na przyrządzenie. Przyznam szczerze, że obawiałam się tego eksperymentu, bo jednak konsystencja makaronu shirataki jest trochę bardziej sprężysta, a smak mniej wyrazisty niż w przypadku klasycznej włoskiej pasty, ale na szczęście niepotrzebnie się martwiłam, bo wyszło idealnie.

Składniki:

  • 250 g mielonego indyka (najlepiej z piersi)
  • 400 g szpinaku
  • 1 puszka pomidorów
  • 8 płatów makaronu shirataki lasagne (ja kupiłam za granicą, ale jak dobrze poszukacie to u nas też jest dostępny przynajmniej w jednym sklepie internetowym )
  • 1 mozzarella light (120 g)
  • 3 ząbki czosnku
  • 20 g sera żółtego light (np. Piórka 3%)
  • przyprawy: oregano, majeranek, chili w proszku, sól i pieprz

Wykonanie:

  1. Na suchej patelni podsmażamy mięso mielone i posiekany czosnek.
  2. Na drugiej patelni dusimy szpinak (może być z mrożonki), wraz z solą, pieprzem i czosnkiem.
  3. Pomidory z puszki blendujemy z oregano, majerankiem, solą i chilli.
  4. Połowę zblendowanych pomidorów dodajemy do podsmażanego mięsa (drugą połowę odstawiamy – będzie do polania na wierzchu).
  5. Makaron shirataki gotujemy 2 minuty (wg instrukcji na opakowaniu).
  6. W żaroodpornym naczyniu (posypanym lekko oregano) układamy warstwami – 2 płaty makaronu, na to porcję mięsa z pomidorami, na to 2 płaty makaronu, na to szpinak, na to plastry mozzarelli i znowu makaron, mięso, makaron. Na wierzchu polewamy sosem pomidorowym i posypujemy utartym serem żółtym.
  7. Tak przygotowaną lasagne zapiekamy w piekarniku w 200 stopniach przez 50 min (pod przykryciem, ale ostatnie 5-10 minut pieczemy odkryte i na termoobiegu, by odparowała).

Smacznego!

1 Komentarz 4 Komentarzy

  1. Aneta Odpowiedz

    Wygląda smakowicie. Włoskie potrawy są bardzo smaczne niestety zarazem kaloryczne. Super , że w Polsce można nabyć taki makaron. Na pewno będę go szukać i spróbuje zrekonstruować nieco przepis.

  2. Pomoc w pisaniu Odpowiedz

    Świetna sprawa, właśnie jestem na diecie a uwielbiam lasange i nie chciałam z tego zrezygnować. Dzięki wielkie za ten przepis, będę mogła bez wyrzutów sumienia zjeść to co naprawdę lubię :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Malwina W.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry