Porto, bardziej niż warto!

Jeśli to prawda, że w życiu piękne są tylko chwile, to dla tych spędzonych w Portugalii z całą pewnością warto było żyć. Porto, Lizbona, Coimbra, Cascais, Sintra, Aveiro i Braga to moja tegoroczna szczęśliwa siódemka, czyli 7 miast w Portugalii, które udało nam się zwiedzić w ciągu dwutygodniowych wakacji. Godzinami mogłabym opowiadać, o tym jak jest tam pięknie, jak klimatycznie, interesująco, smacznie i jak bardzo tęsknię za Portugalią, ale oszczędzę wam tego i przejdę od razu do konkretów. Na pierwszy ogień pójdzie Porto i okolice, czyli Aveiro oraz Braga.

Co warto zwiedzić w Porto, a co można spokojnie sobie darować?

W Porto spędziliśmy pierwsze 6 dni naszej portugalskiej przygody. Zatrzymaliśmy się w Hostelu Residencial Monte Carlo (1090 zł za 6 nocy za pokój dwuosobowy). Warunki bardzo dobre, czyściutko, blisko centrum i z klimatyzacją. Klima w pokoju hostelowym brzmi może jak zbędny luksus, ale w Hiszpanii była standardem i, jak się każdorazowo okazywało, niesamowitą ulgą po dniu spędzonym w upale. W Porto jednak, nawet w sierpniu, nie jest aż tak gorąco, więc spokojnie możecie szukać pokoju bez klimatyzatora. 

Kolejna kwestia, która jest dla mnie dość istotna przy wyborze lokalizacji to miejsce na poranny jogging. Tu również udało się nieźle trafić, bo ok 1 km od naszego noclegu płynie rzeka Douro, wzdłuż której ciągnie się trasa idealna do biegania. W Porto, ale też w Lizbonie, treningi biegowe należą do tych z gatunku mocno wymagających, ze względu na górzyste ukształtowanie terenu. W zasadzie nie ma opcji, by ominąć wzniesienia, ale trasa wzdłuż rzeki jest wyjątkiem – płaska jak naleśnik. Do tego wspaniałe widoki na wodę, mosty i przede wszystkim drugi brzeg, czyli położoną na wzgórzu Vila Nova de Gaia.

Vila Nova de Gaia to miejsce idealne dla miłośników wina. Można tu nie tylko skosztować tego trunku, ale też dowiedzieć się więcej o jego produkcji w caves do vinho do porto, czyli piwnicach z winem porto. Muszę jednak przestrzec przed kolejkami, gdyż wizyta w tych najsłynniejszych, czyli m.in. Sandeman, Calem Offley czy Croft, wiąże się z odstaniem swojego (koszt biletu to ok 6 euro).

W Vila Nova de Gaia jest też jeszcze jedna warta uwagi atrakcja, czyli Teleferico de Gaia kolejka linowa wzdłuż rzeki Duoro (5 euro w jedną stronę, 8 w dwie). Widoki piękne, ale sam przejazd trwa zdecydowanie za krótko jak na tę cenę – zwłaszcza, że obraz który podziwiać można z mostu Ludwika I robi podobnie duże wrażenie.

Zresztą sam most to wyjątkowa ozdoba miasta. Ten dwupoziomowy stalowy kolos z 1886 roku był w momencie powstania najdłuższym tego typu obiektem na świecie. Fotki z mostu Ludwika I to punkt obowiązkowy w albumie każdego, kto choć na chwilę pojawi się w Porto.

DSC05542 DSC05559 DSC05602

Innym doskonałym miejscem na pamiątkowe zdjęcie jest plac przed górującą nad miastem Katedrą.

DSC05630

Dla tych, którzy lubią patrzeć z góry kusząca może być również Wieża Kleryków.

Tak się jednak składa, że i ja do nich należę, ale tym razem pęd w górę niezbyt się opłacał – gigantyczne kolejki turystów i tłum na szczycie, a widok choć niezły to nie przebija tego z mostu Ludwika I, czy tarasu widokowego sprzed Klasztoru Serra do Pilar.

Dlatego też zamiast tracić czas na czekanie w tłumie, polecam spacer po urokliwych i krętych uliczkach Ribeiry. Małe sklepiki z pamiątkami i knajpki z pysznym jedzeniem budują wspaniałą atmosferę tej zabytkowej dzielnicy.

DSC05642 DSC05402 DSC05401 DSC04962

DSC05530 DSC05094 DSC05390 DSC05254

Okazałym miejscem jest też Avenida dos Aliados, czyli przepiękna aleja, ciągnąca się od Placu Wolności (Praça da Liberdade) do Placu Generała Humberto Delgado (Praça do General), na którym znajduje się ratusz miejski (Camara Municipal).

Poza tym warto wejść do Kościoła św. Franciszka. Choć z zewnątrz niepozorny to w środku pełen przepychu – niemal wszystkie drewniane zdobienia pokryte są złotem. Pięknie i na bogato.

kośNie polecam za to księgarni Livraria Lello & Irmao, czyli miejsca gdzie J.K. Rowling zaczęła pisać Harry’ego Pottera. Rozumiem, że dla fanów to nie lada gratka i są w stanie odstać mnóstwo czasu w dwóch(!) kolejkach – jednej po bilety (3 euro, zwrotne przy zakupie książki), a drugie do wejścia, ale ciasnota i duchota panujące wewnątrz nie rekompensują tego poświęcenia. Nie mniej jednak sam wystrój naprawdę imponujący i inspirujący.

Miłośnikom sztuki polecę natomiast Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Parku Serrealves. Naprawdę bogaty zbiór bardzo interesujących i oryginalnych eksponatów. Nie można też ominąć przepięknego, ponad stuletniego parku, w którym również umieszczono kilka instalacji. 

kolaż muzeum współczesne

Niestety jednak, jeśli chodzi o muzea, które w Porto warte są uwagi, to by było na tyle. Oczywiście, na upartego mogłabym jeszcze dać „lajka” Muzeum Marionetek, ale ono jest raczej dla pasjonatów.

porto muzeum marionetek

Największym jednak rozczarowaniem okazało się Muzeum Odkrywców. Być może wynikało to ze zbyt wysokich oczekiwań wobec tego miejsca (zdjęcia w necie były obiecujące), ale wyszliśmy stamtąd znudzeni, zdegustowani i z portfelami lżejszymi o 14 euro każdy. Słowem strata kasy i czasu, chyba że jest się z dzieckiem – maluchom te manekiny i figurki egzotycznych zwierząt podziwiane z pseudogondolki na pewno się spodobają.

kolaż odkrycioa geogr

Będąc w Porto warto też wygospodarować choć jeden dzień na zwiedzanie okolic, zwłaszcza Bragi i Aveiro. Obie te miejscowości oddalone są o ok. 40 minut jazdy kolejką.

Braga

Bragę porównałabym do naszej Częstochowy. No dobrze, może to nie to samo, ale ok. 30 kościołów, w tym ten najważniejszy – sanktuarium Bom Jesus do Monte, w tak niewielkim mieście stwarza iście religijną atmosferę. Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle – na pewno interesująco i inaczej niż w Porto.

DSC06063 DSC06131 DSC06088 DSC06106

DSC05949 DSC05956 DSC05994 DSC05989 DSC06014

Ciekawy w Bradze jest też rynek i klimatyczne uliczki starówki, przy których można odpocząć w jednej z dziesiątek kawiarni.

DSC05981 DSC05938 DSC05934 DSC05992 DSC06006

A na koniec niespodzianka – w Bradze, w Informacji Turystycznej, znajdującej się przy centralnym placu, można dostać mapkę z opisem wszystkich najważniejszych atrakcji w JĘZYKU POLSKIM. Miłe zaskoczenie.

Aveiro

Na wyjazd do Aveiro zdecydowaliśmy się ok. godz 17.00 i od razu ten plan wcieliliśmy w życie. Po 40 minutach jazdy z dworca św. Benedykta byliśmy już na miejscu, czyli w (jak to opisuje przewodnik) Wenecji Portugalii. Być może to określenie nieco na wyrost, ale jak na uroczy, romantyczny wieczór, Aveiro to miejsce doskonałe. Zresztą tu nie trzeba wielu słów, zdjęcia mówią same za siebie…

DSC06288 DSC06277 DSC06259 DSC06361 DSC06344 DSC06313 DSC06299 DSC06317 DSC06337 DSC06373

Tagged under: , , , , , , ,

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry