Ryba z wąsami, czyli sum po mojemu

Wszyscy stali bywalcy dyskontów oczywiście wiedzą w jaki sposób wszedłem w posiadanie świeżych filetów z suma. Z tą rybą – o dziwo – nie miałem dotychczas do czynienia. Widziałem co prawda kilka żywych sumów i oczywiście jako wędkarz amator naoglądałem się filmików z rekordowymi bestiami, ale nie dane mi było nigdy skosztować tej ryby. Tym chętniej więc zakupiłem wąsatą rybę. Oczywiście w postaci filetów.

przepis na suma

Jakie jest mięso suma? Kolorem przypomina bardziej czerwone ryby niż białe – przynajmniej przed upieczeniem, bo później to typowe białe rybie mięso. Nie za miękkie, ale i nie zbyt twarde, soczyste nawet po 30 minutach w piekarniku. Wprost idealne. Na jakieś próby obiektywizmu nie będę się nawet silił – smak suma jest genialny. Ryba ogromnie przypadła mi do gustu i jeśli tylko będzie okazja – będę ją częściej kupował. Zwłaszcza, że ryby trzeba jeść – o tym już pisaliśmy. Obok macie makrosy tego słodkowodnego zwierzęcia. Jak ja przygotowałem swój okaz?

[nutrition-label id=4822]

  1. Rybę należy umyć i pokroić wedle potrzeby.
  2. Przyprawić pieprzem, ulubionymi ziołami i solą.
  3. Na wierzchu ułożyć plastry pomarańczy lub grejfruta. Jeśli tak jak ja użyjesz plastrów ze skórą – koniecznie najpierw umyj owoce.

  4. Do piekarnika 200 stopni na 30 minut.

 

Ja użyłem czerwonych pomarańczy. Są jeszcze słodsze. Pierwszy raz możecie przygotować i z grejfrutem i z pomarańczą – zobaczycie co Wam bardziej przypadnie do gustu. Ryba od strony pomarańczy cała przechodzi słodyczą, która jest złamana wyczuwalnym smakiem pieprzu i ziół (u mnie głównie tymianek). Z kolei pod grejfrutem ryba ma ciekawy kwaśno-gorzkawy posmak, który jednak nie jest intensywny i tu bardziej czuć smak ryby niż pod pomarańczą. Ryba pod pomarańczą myślę, że jest dobrym pomysłem na przekonanie do ryby dzieci, które mają opory przed ich jedzeniem.

Tagged under: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry