Targolla i przepyszne słodycze bez cukru

SONY DSCJakiś czas temu byliśmy na Targu Śniadaniowym na Żoliborzu z czego zdaliśmy dość obszerną relację na blogu, więc teraz przypomnę tylko, że było SUPER. Pomyślałam więc, że warto odwiedzić też jego wilanowską ,,filię” (zwłaszcza, że mieści się tuż obok jednej z naszych ulubionych tras rowerowych).

Pogoda o poranku  była przepiękna, a prognoza na najbliższe godziny przewidywała upały, wiec wstaliśmy wcześniej (tzn. Leo wstał wcześniej, ja jestem typem rannego ptaszka i zawsze budzę się o świcie), przygotowaliśmy rowery i już mieliśmy wyjeżdżać, kiedy coś mnie tknęło, żeby sprawdzić na facebooku czy targ odbędzie się zgodnie z planem. Tydzień wcześniej z powodów technicznych został odwołany, ale jeszcze wczoraj zachęcano do przybycia, wiec miałam nadzieję, że moje obawy się nie sprawdzą. No niestety, niemiła niespodzianka – targ odwołany. Cóż począć? Rezygnować z wypadu, czy jechać na Żoliborz, a może poszukać jakiegoś nowego, podobnego miejsca gdzieś bliżej?

SONY DSCWybrałam opcję numer trzy i niemal błyskawicznie znalazłam Targollę – inny wakacyjny targ na Wilanowie. Ich fanpage wyglądał zachęcająco, a poza tym wśród wystawców znalazłam cukiernię Sugarfree łakocie bez kalorii. Wszystkie ich torty, ciasta i ciasteczka robione są ze zdrowych produktów – m.in. mąki orkiszowej, płatków owsianych  czy orzechów i słodzone stevią lub ksylitolem.

Niecałą godzinę później byliśmy już na Targolli. Znaleźć to miejsce nie było trudno, ale tylko dzięki Google maps, bo inaczej chyba byśmy przeoczyli. Targolla okazała się najmniejszym targiem jaki w życiu widziałam – 8-10 stoisk. Leo, jak zobaczył, że zrzuciłam go rano z łóżka tylko po to, żeby przyjechać na targ mniejszy od naszego osiedlowego sklepu, stwierSONY DSCdził, że ochłonie jeżdżąc sobie po okolicy. Zresztą wcale mu się nie dziwię, bo też byłam trochę zawiedziona wielkością tego miejsca, ale ponieważ chęć skosztowania bezcukrowych wypieków była bardzo silna to przypięłam rower i popędziłam od razu do ich stoiska. No i to był strzał w dziesiątkę! Zrekompensował mi wszystkie rozczarowania związane z odwołaniem Targu Śniadaniowego i wielkością Targolli. Słodkości wyglądały przepięknie. Były tam m.in. trzy rodzaje dietetycznych serników na bazie ricotty, tarty z owocami na orkiszowym spodzie, brownies, ciasto orzechowo-bananowe, szarlotka, ciasteczka owsiane, strucla, lizaki z ksylitolem i jedna pozycja wytrawna – tarta z oscypkiem i buraczkami. Wszystko wyglądało tak apetycznie, że trudno było pohamować się przed wykupieniem całego stoiska. Rozsądek jednak zwyciężył i ostatecznie zdecydowałam się na owsianą szarlotkę, sernik z malinami i borówkami oraz ciasto bananowo-orzechowe. To był genialny wybór, aż żałuję że nie kupiłam  troszkę SONY DSCwięcej, bo pozostało już po nich tylko wspomnienie. Nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia (tzn. pewnie bym zrobiła, gdyby nie to, że jechały 10 km w  plecaku, co prawda dobrze zabezpieczone, ale mimo wszystko upał i wertepy po drodze, dały im się nieco we znaki). Po powrocie do domu włożyłam je na pół godziny do zamrażarki, żeby się szybko schłodziły i ścisnęły (bo tak podawane ciasta są moim zdaniem najlepsze). Smakowały wspaniale! Nie wiem, czy to przez poczucie, że jem zdrowo, czy dlatego, że tak długo naczekałam się, żeby ich spróbować, ale były o niebo lepsze od zwyczajnych wypieków i to nie tylko moich domowych, ale i tych które można skosztować w dobrych cukierniach. To mnie zmobilizowało, żeby odwiedzić ich wkrótce w lokalu na Bartyckiej.

Wracając do Targolli, to na fali zadowolenia z zakupu słodkości, nawet ten skwerek zaczął mi się podobać. Niby niewielu wystawców, ale z różnych działów – po jednym stoisku serów, ryb, wędlin, pieczywa i warzyw. Także nie można narzekać. Może nawet jeszcze się tam kiedyś wybiorę (ale przy okazji, jak uda mi się w końcu trafić na Targ Śniadaniowy w Wilanowie).

A teraz lecę do kuchni, bo dzisiejsze słodkości natchnęły mnie do poeksperymentowania z wypiekami. Może uda mi się stworzyć coś podobnego – zdrowego i równie pysznego. Dam znać jak mi poszło.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry